Po prostu ja. Zajebisty JA!

Blog o mnie i o moim życiu… ale nie tylko…

Archiwum czerwiec, 2008

Murzynek? Rasizm w cukierni!

Z cyklu: “Opowieści dziwnej treści”

Bliski memu sercu kumpel, wraz z kolegą niczym ludzie pierwotni, wyruszyli ze swych osad w poszukiwaniu jedzenia. Natrafili na renomowaną cukiernie i po zdobyciu swojego pożywienia usiedli sobie w niej. Siedząc przy stoliku, obserwowali kobietę, która robiąc zakupy i wymieniając kolejne produkty, które chce kupić, powiedziała:
“I jeszcze tego murzynka”
Na to kolega odpowiedział:
“Nie murzynka, tylko Afroamerykanina!”, a później dalej jedząc, kontynuował pod nosem:
“Wszędzie Ci rasiści!”

Tak, to już jest, rasizm wszędzie, oburzające, karygodne i poniżej wszelkie krytki.

Mam nadzieję, że tej krótkiej opowiastki zbytnio nie przeinaczyłem i nie ubarwiłem.
Pozdrowienia dla bohatera opowieści, który właśnie bawi się mięsem w Holandii. :)

Murzynek



Ogłoszenia towarzyskie

Zaległa notka, którą zacząłem pisać ponad miesiąc temu. Z braku czasu dopiero teraz dodałem kilka zdjęć i dopisałem dosłownie parę zdań i skończyłem pisać.

Kolejna notka, której tematyka kręci się w wokół… kobiet.
Jak zwykle na tapetę wezmę pannę (właściwie dwie), którą można by nazwać rozpustnicą, kobietą lekkich obyczajów, bezbożnicą, lub też grzesznicą. Oczywiście, aby nikt nie miał wątpliwości, ta osoba, o której zaraz będę pisał, ma wszystkie cechy, które składają się na ogólne pojęcie „KURWA”.
Przy okazji odpowiadam na pytanie, które dostałem ostatnio na maila, apropo mojej monotematyczności notek o kobietach i kurwach. Anonimowy czytelnik, pytał, kiedy skończę o nich pisać.
Odpowiadam, więc, że wtedy i tylko wtedy, kiedy na świecie nie będzie już żadnych kobiet i kurew.
Mój blog, moje kobiety, moje problemy, moje doświadczenia, moje spostrzeżenia moje zasady – jest to proste jak budowa kurwy.
Jak się to komuś nie podoba, to zapraszam na onet.pl – tam piszą o czym innym.

W maju zrobiłem kilka prowokacji maturalnych, które wzbudziły wiele kontrowersji. W ostatniej notce z serii: “Koniec żartów matura 2008 matematyka - cały arkusz!”, napisałem, że interesują mnie konkretne propozycje w zamian za udostępnienie rzekomego przecieku.

Byłem autentycznie rozbawiony, gdy dostałem maila z propozycją randki z piszącą do mnie dziewczyną, bądź

„jak wolisz starsze, to z moja kuzynką, która jest miss polski 2006”.

Oczywiście koleżanka wspomniała, że w grę wchodzi również „coś więcej” niż randka

Miss Polski 2006!

Tak wygląda owa Miss Polski. Miło, miło, ale nie chciało mi się odpisywać. Bardziej zaciekawił mnie inny mail.

„Cześć, jeżeli możesz to prześlij mi ten arkusz maturalny z matematyki 2008 - 14 maj, a ja jestem ładną dziewczyną z Kielc a w zamian za arkusze przesyłam moje śmiałe fotki ;)
papaPS: jeżeli prześlesz poprawny arkusz to prześlę jeszcze więcej zdjęć swoich i to jeszcze dziś, a jeżeli te zadania się jutro sprawdzą to będę zobowiązana nawet do spotkania bardzo intymnego ;)))”

Oto dwie z sześciu z fotek w pomniejszeniu
Anonse towarzyskie
Odpisałem na ogłoszenie towarzyskie tej kurwy (chwała WORDowi, bo gdyby nie podkreślenie nie wiedziałbym, że to słowo jest uznawane za wulgarne), dając jej jakieś lipne próbki matury z podstawy oraz pisząc, że dostanie całe rozszerzenie jak wyśle resztę zdjęć. Długo nie musiałem czekać i dostałem kolejne 6 zdjęć w stylu tych 2 pomniejszonych wersji:

Ogłoszenia Towarzyskie Ogłoszenia Towarzyskie

Dziewczyna całkiem ładna, ale napisałem jej, że nie mam żadnej gwarancji, że zdjęcia naprawdę prezentują ją, więc poprosiłem o wysłanie zdjęcia, na którym znajduje się ona trzymająca w ręku kartkę z napisanym adresem mojego bloga.
Dziewczynka odpisała mi tak:

Wysłałeś mi próbkę podstawowej która mnie nie obchodzi rozumiesz tylko rozszerzona to teraz prześlij rozszerzoną próbkę i będziemy kwita.
jak nie chcesz uwierzyć to nie, a powiem ci że jesteś nie normalny naciągasz biedne dziewczyny”

Oj jaka biedna :D
Odpisałem, że nie ma zdjęcia, nie ma matury – proste. Dziewczyna w akcie desperacji, mając mnie za durnia wysłała takie cuś:

słuchaj tu masz fotki z moimi majteczkami, proszę uwierz mi bo ja nie mogę robić zdjęć sobie teraz jak wszyscy są w domu, mieszkam w bloku i to nie jest takie łatwe a mój młodszy brat zaraz wszystko wypatrzy. przepraszam cię rzeczywiście mogłam to od razu zrobić i po problemie, proszę prześlij mi te fotki, papa”

+ to „zdjęcie”

Zdjęcie majteczek

Wyśmiałem ją, pisząc, że też potrafię obsługiwać Painta, a co za tym idzie, matury nie zobaczy. Koleżanka się już nie odezwała.

Ani jednej, ani drugiej bohaterki mojej krótkiej relacji nie winie, za brak poszanowania własnej osoby, oraz głupotę. To tak jakby winić szympansa, który strzela, bo ktoś dał mu broń. Takie zachowania są po prostu zakorzenione w psychice danej osoby/zwierzęcia. Wynika to zapewne z genów i środowiska, w jakim się przebywa. Jak to mówią

„Nie daleko pada banan od bananowca”

Ps: Jeżeli chcielibyście bardzo zobaczyć resztę zdjęć w normalnej rozdzielczości, to proszę pisać w komentarzach - może okażę się jeszcze większym skurwysynem i je opublikuje…

;)



Zwalniam obroty…

Przez ostatnie tygodnie spałem po kilka godzin na dobę i harowałem, prawie tak jak małe dzieci w chinach. Mimo wszystko mój wysiłek nie poszedł na marne, stałem się prawie legendą, ale jak i dlaczego, to już zostawię dla siebie, gdyż właściwie nie ma czym się chwalić.

Zaniedbałem niebagatelnie bloga, jednak jutro pojawi się pierwsza z zaległych notek i od teraz notki będą pojawiać się regularnie co kilka dni. Aktualnie praktycznie każdy dzień będę spędzał przed komputerem, więc poza pracą poruszę kilka, mam nadzieję ciekawych tematów.

A teraz co? Razem z całą polską oglądam mecz, a następnie baluje :)