Po prostu ja. Zajebisty JA!

Blog o mnie i o moim życiu… ale nie tylko…

Archiwum marzec, 2008

Rekord odwiedzin!

Muszę sie pochwalić, dziś został pobity rekord odwiedzin na moim skromnym blogu.
O ile rekord jest bity regularnie co kilka dni, o tyle dziÅ› sytuacja jest wyjÄ…tkowa.
Odwiedzin do tej pory (23:15), jest 2,5 krotnie więcej niż w dniu wczorajszym i 2 razy więcej niż w każdy przeciętny dzień.
Nie ukrywam, że cieszy mnie coraz większa popularność bloga, szczególnie, że aż ponad 28% odwiedzających wpisuje bezpośrednio do przeglądarki adres www.poprostuja.jor.pl, a to oznacza, że nie są to przypadkowe odwiedziny.
Niespełna 45% wejść na bloga pochodzi z google.pl i o ile połowa fraz jest dla mnie całkowicie zrozumiała i na tej stronie szukający znajdą interesujące ich zagadnienia o tyle w każdym tygodniu znajdzie się kilka absurdalnych/abstrakcyjnych/dziwnych/śmiesznych fraz o których napisze jutro.

Dziękuje za rosnące zainteresowanie moimi wypocinami i zapraszam jutro :)



You Can Dance - Po prostu tańcz!

Właśnie oglądnąłem kolejny odcinek You Can Dance ? Po prostu tańcz.
Mimo, że od momentu, kiedy pokazali moją tancereczkę, oglądam ten program w kratkę, to dziś miałem taką ochotę.
Na tańcu znam się prawie tak dobrze jak na tkaniu dywanów, ale skomentuje to, co widziałem.
Mój blog, moje notki, mój piórnik, moje kredki, mój cyrk i moje małpy, jak to mówią.
Jako, że interesuje się nieco marketingiem, to patrzyłem na program z nieco innej perspektywy.
Szanowne jury, jest przedstawiane jako wyrocznia. Rozumiem, tak pasuje to formuły programu, ale aby wmawiać grupie jednych z lepszych tancerzy w Polsce, że są beznadziejni i że wszyscy totalnie zawalili, to lekka przesada. Rozbawił mnie tekst, który został rzucony, aby się program dobrze oglądało (zwroty akcji, sytuacje krytyczne itp.).
Mianowicie, grupę uczestników poinformowano o tym, że to co oni przerobili w pół godziny, przeciętna grupa, łapie w 10 minut. Nie wiem, co to za grupy w takim razie tam się uczą, ale muszą się one składać z wybitnych jednostek. Dosyć zabawne. Mam nadzieję, że uczestnicy rozumieją, że tu chodzi o show, bo jak nie to żal mi ich.

Kilka osób odpadło, całe szczęście nie należał do nich mój kochany arab (Egipcjanin?), który wygląda jakby go wyjęli baru serwującego Kebaby, jednak kilku decyzji ni jak nie potrafię zrozumieć.
Wyrzucili jednego kolesia z kolczykiem tuż pod wargą, który wyglądał jak ciota, zachowywał się jak ciota i nawet wcześniej sam, jak ciota zrezygnował ? to całkowicie rozumiem, nie sobie wraca do polski.
Był jeszcze drugi, również wyglądający jak metro-homo-człowiek. Od razu łamał się, prawie płakał i nie umiał się odnaleźć, po co takie osoby w ogóle brali to ja nie wiem.
Zabraliby moja tancereczkę, a zobaczyliby, co to znaczy upór, talent i mobilizacja, jednak, kto świętą trójce zrozumie?
Odmówili dalszej współpracy ładnej brunetce, która według mnie starała się i nieźle jej szło. Ja rozumiem, że może była gorsza od innych, ale była bardzo przyjemna wizualnie, a przecież o to w telewizji chodzi. Przez tych ciulów z You Can Dance, musiała założyć ciemne okulary, powiedzieć kilka słów do kamery i odejść z programu.

Czerwone kartki podzielili między kilka osób, mniej lub bardziej sprawiedliwie.
Jednak nie rozumiem, dlaczego nie dali jednej Roksanie, przecież mieli wiele powodów w tym:
a) bo jest brzydkÄ…, farbowanÄ… blondynkÄ….
b) bo moja tancereczka mówiła, że jest wredna (zna ją z konkursu tanecznego).
c) bo nie widać w niej charakteru.
d) bo powiedziała jak Kaczyński! ?Damy rady?, natomiast nasz były premier, po przegranych wyborach zaczął od zdania ?Nie daliśmy radę? ? może Roksana, gadając z Jarosławem (a raczej odwrotnie) nauczyłaby się używać odpowiednich form.
Również całkowicie nie potrafię pojąć, czemu z programu odpadała pewna 17-letnia dziewczyna, przecież mogła się sporo nauczyć i rozwinąć w Buenos Aires, jak i w kolejnym etapie.

Dosyć o jury, na koniec wspomnę jeszcze o bajkowym przedstawianiu, tego, jak żyją sobie uczestnicy programy w Argentynie. Idą z kamerą do pokoi, osób, które dostały bilety i co widzimy? Jakiegoś gamonia biegającego po łóżku, ścianach i szafie, a później wspomnianego już wcześniej przeze mnie Araba, który wychodzi z pod prysznica, ale dziwnym zbiegiem okoliczności w ręczniku. Naprawdę mają oryginalne pomysły na ?spontaniczne? scenki.
Niezbadane są wyroki w You Can Dance, ale cóż? dobrze się to ogląda, szczególnie, że rzeczywiście dobrze tańczą.

Na koniec filmie z programu, według mnie to bezczelna kopia tańca Ruffiego do ?Jest już Ciemno?:



Tabletki BE! POWER! - Nowość from Biedronka!

Święta, święta i po świętach?
Sklepy wreszcie otwarte, więc wybrałem się dziś rano na małe zakupy, bo ile można jeść same ciasta.
Zapakowałem do koszyka najpotrzebniejsze produkty i szybkim krokiem podszedłem do kasy.
Oczywiście nie tylko ja wpadłem na pomysł robienia porannych, poświątecznych zakupów, więc musiałem trochę czekać w kolejce. Stojąc w niej początkowo analizowałem ceny wódki (0,7 Bolsa 25,80 zł, 0,5 Bolsa 18,99 zł, 0,5 Soplicy 16,80 zł itp, itd.), a następnie sprawdziłem, czy nie dostałem jakiegoś smsa. W czasie tych czynności kolejka skróciła się o połowę, jednak pozostała druga połowa. Jako, że nigdy się nie nudzę już sięgałem po prezerwatywy, aby sobie poczytać o rozkoszach, które aktualnie nie są mi dane, jednak coś innego przyciągnęło mój wzrok. Nagle widzę znajomy napis ?BE! POWER!?. Patrzę jeszcze raz w stronę dziwnej tubki, myśląc, że mi się przewidziało? ale nie ? jak byk widzę moją ukochaną markę napojów energetyzujących. Pomyślałem ?O kurwa!? i szybko chwyciłem poręczną tubkę.

BE! POWER ? dwuwarstwowe tabletki musujące ENERGY DRINK ? tak brzmi cała nazwa produktu.
Jest to nowy, alternatywny produkt dla napoju BE! POWER, który opisywałem jakiś czas temu.
ZacznÄ™ od poczÄ…tku, czyli od opakowania.

Be! POWER ENERGY DRINK

Przepraszam, za jakość zdjęcia, ale było ono robione telefonem i to słabym (SE k700i), jednak oddaje mniej więcej, to jak wygląda opakowanie.
Sama tubka, wygląda jak ta od tabletek ?Plush?, czyli, plastykikowa, poręczna z dziwacznym korkiem.
Jak widać, zachowano tradycyjne kolory marki, czyli srebrny i granatowy, ale dodano również błyszczący różowy, który nawet ładnie komponuje się z resztą.
Z tyłu opakowania możemy wyczytać skład (kofeina i tauryna w takiej samej ilości jak w napoju BE! POWER), informacje o tym, że jest to biedronkowy produkt, ostrzeżenie przed spożywaniem przez dzieci i kobiety w ciązy, oraz? mieszanie z alkoholem.
Oryginalny BE POWER nie ma takiego ostrzeżenia, dzięki czemu już na starcie wiedziałem, że tabletki są produktem niższej klasy.
W nazwie tabletek zastanowiło mnie określenie ?dwuwarstwowe?, otóż z tyłu opakowania znalazłem wyjaśnienie:
?Dubble effect! to technologia wytwarzania dwuwarstwowych tabletek powodujÄ…cych szybkie rozpuszczanie siÄ™ substancji aktywnych?.
Naczytałem się, więc pora przetestować sam produkt.
Otworzyłem bez trudu tubkę i powąchałem. Zapach bardzo przypomina BE! POWERA, czyli Red Bulla (informacja, dla tych którzy nie mieli przyjemności skosztować tego pierwszego), ale czuć też nutkę czegoś innego, jakiejś dziwnej chemii. Ciężko porównać mi to do czegokolwiek. Zapach jest dosadny jak proszku do prania, ale pachnie trochę jak żelki ?yo-yo?. Nieco mnie to zaniepokoiło, jednak wrzuciłem pierwszą tabletkę, która faktycznie była dwuwarstwowa, do 200 ml szklanki, po czym zalałem biedronkową wodą.
Jako, że na opakowaniu wspomniano o technologi szybkiego rozpuszczania się produktu, nie omieszkałem zmierzyć czas rozpuszczania się tabletki.
Wynik: 58 sekund, od momentu zalania wodą, bez jakiegokolwiek mieszania, lub poruszania szklanką. Czas ten jest bardzo dobry ? zawsze irytowało mnie czekanie na rozpuszczenia się podobnych specyfików, a na dodatek nigdy za nimi nie przepadałem.
Napój, który powstał po niecałej minucie jest identyczny z kolorem butelkowanego napoju tej marki, jednak od razu widać, że jest mniej gazowany.
Teraz sprawa najważniejsza ? smak! Niestety muszę przyznać, że nie jest tak dobry jak BE! POWER, czy chociażby Red Bull, ale generalnie nuta smakowa jest ta sama. To, co mi przeszkadzało to ten chemiczny smak składniku X, który również stanowił zapach o którym pisałem akapit wyżej. Powstała ciesz, jest również mniej gazowana, właściwie w ogóle nie czuć gazu, co jest ewidentnym minusem, jednak generalnie całość nie jest zła.
W opakowaniu znajduje się 20 tabletach, każda z nich jest przeznaczona do rozpuszczenia w 200 ml wody, co daje nam ogólnie 4 litry napoju.
Koszt pięciolitrowej wody z biedronki, wynosi 1,89 zł
Koszt tabletek to: 3,99 zł
Razem wychodzi: 5 zł i 88 zł za 4 litry BE! POWERA + 1 litr wody na zapas.
Koszt 1 Litra tradycyjnego BE! POWERA, wynosi 2,49 zł, czyli za 4 litry zapłacilibyśmy 9 zł i 96 gr, co daje nam sporą różnicę.
PodsumowujÄ…c:
Tabletki, są ciekawą alternatywą dla butelkowanego napoju ze względu na:
- cenÄ™
- praktyczność - robisz napój kiedy chcesz
- uniwersalność ? robisz napój gdzie chcesz
Natomiast, produkt ma swoje wady:
- gorszy smak
- mało gazowany
- nie można mieszać go z alkoholem.

Ogólna ocena to 8 na 10.
Na pewno jeszcze nie raz włożę srebrno-granatową tubkę do mojego koszyka z zakupami.



Pudzianowski dalej górą!

Mariusz Pudzianowski dalej daje radÄ™! :D
DziÅ› wielmożna komisja z programu “Taniec z Gwiazdami”, oceniÅ‚a jego taniec na 34 punkty, w skali od 4 do 40, co jest bardzo dobrym wynikiem. MiÄ™dzy innymi dziÄ™ki, temu Mariusz dalej jest w programie. Dobrym posuniÄ™ciem byÅ‚o ubranie go we frak, dziÄ™ki czemu klapa zasÅ‚aniaÅ‚a spocony tyÅ‚ek. Trzymaj sie Mariusz, dajesz radÄ™, gratulujÄ™ odwagi…
(nie muszę wspominać, że za każdy odcinek dostaje 10 000 zł, lepiej mówić o odwadze)



Mariusz Pudzianowski w Tańcu z Gwiazdami



Alleluja bracia, siostry!

Nieco późno, ale co tam…
W czasie trwajÄ…cych Å›wiÄ…t, życzÄ™ wszystkim, aby byli tak zajebiÅ›ci jak ja, oraz tego czego życzyÅ‚em dziÅ› (wczoraj?) pewnej tancereczce, czyli: twardej parówki, dużych jaj i mokrego tam gdzie trzeba… a tak ogólnie to, specjalnie dla Was:

Alleluje, życzenia!



NastEpna strona »