W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment?
Dobra inaczej. Wczorajszy dzień skłonił mnie do kilku refleksji. Jedną z nich podzielę się za pomocą mojego skromnego bloga.
W sobotę organizowałem imprezę w pewnym klubie. Oczywiście było na niej wielu znajomych, a co za tym idzie atmosfera była bardzo przyjazna. Jako jeden z organizatorów, miałem trochę na głowie i latałem po całym klubie jak oszalały.
Oczywiście Staś wraz ze swoją dziewczyną również tam był.
Pominę relacje z całej imprezy, wspomnę tylko o kilku faktach.
Po tamtej nocy oczywiście dalej mogę wnioskować, że ?wszystkie one to kurwy są?, jednak opisując dokładnie, czemu utwierdziłem się w tym przekonaniu, stawałbym się coraz nudniejszy.
Fakt jest taki, że zachowałem się jak gówniarz, który cieszy się, że ma w ręku piwo i upiłem się przekraczając ogólnie przyjęte normy. Dzięki życzliwości przyjaciół, znajomych i ochroniarza nie skończyłem tej imprezy w jeszcze gorszym stylu.
Byłem na tyle w złym stanie, że musiałem zostać odwiedziony.
Jak każdy się domyśla w sobotę o 3 w nocy ciężko znaleźć kogoś kto jest trzeźwy i zmotoryzowany zarazem.
Co prawda było kilka opcji, jednak wybrano najgorszą (a może i najlepszą?). Do domu wracałem fioletowym Tico, ze Stasiem za kierownicą!
Obrażałem go praktycznie codziennie, równo tydzień wcześniej wylałem mu piwo na głowę, a on teraz bez mrugnięcia okiem zgodził się aby odwieźć mnie do domu.
Mimo, że byłem w stanie dużego upojenia alkoholowego, dokładnie zdawałem sobie sprawę z tego, co się właśnie dzieje. Kiedy tak sobie siedziałem obok niego, pomyślałem, że mimo iż jest gorszy ode mnie to w sumie aż tak zły nie jest. Następnego dnia od 11 rano myślałem nad moim zachowaniem, moim przedawkowaniem alkoholu, nad Stasiem i jego dziewczyną, nad moją przyszłością, oraz nad wspomnianym już kurewstwem kobiet.
Napisałem smsa do mego obiektu pożądania, że jestem wdzięczny Stasiowi za odwiezienie i że odpuszczam sobie życząc jej powodzenia w życiu i związku.
Nieco później napisałem smsa do Stasia przepraszając, dziękując i gratulując kobiety.
Tym samym zamknąłem jeden malutki rozdzialik w życiu, a co za tym idzie serię notek:
?Jak poderwać kobietę w 30 dni?.
Jednak w związku z tym, że według statystyk codziennie na bloga trafia kilka-kilkanaście zdesperowanych osób szukających odpowiedzi na pytania:
?Jak poderwać dziewczynę przez smsa?, jeżeli będę miał dobry humor, to w czasie tego tygodnia napiszę kilka wskazówek, typu:
?Bądź sobą?, czy też ?Ubieraj się schludnie? ? jak to komuś pomoże to będę się cieszył i smucił zarazem, bo lubię jak mam do czynienia (nawet za pośrednictwem bloga) z inteligentnymi osobami, a nie desperatami, ale cóż? lubię też pomagać.
Wczoraj też umówiłem się z dwoma bardzo ciekawymi kobietami na ten tydzień? zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Dzień 12 - wnioski:
1. Nie po trupach do celu, przyjacielu.
2. Kto pod kim dołki kopie ten się nie śmieje ostatni.
3. Każdy jest tylko człowiekiem i błędy popełniać może, a nawet musi.
4. Każda zabawa ma swój koniec a i umiar trzeba znać.
5. I tak do mnie wróci :D.