Po prostu ja. Zajebisty JA!

Blog o mnie i o moim życiu… ale nie tylko…

Archiwum luty, 2008

Wyspy kanaryjskie

Wyspy Kanaryjskie, kto nie chciałby tam polecieć…
Na tym skończę moją notkę na temat owych wysp, ponieważ jest ty tylko test dla wyszukiwarki google i normalny człowiek nie musi tego czytać. Na koniec tylko napiszę jeszcze raz “wyspy kanaryjskie” i będzie ok. Wakacj, podróże, wycieczki, to piękna sprawa.



Odpoczynek

Zmęczyłem się ostatnio moim trybem życia, oraz intensywnością pewnych spraw.
Kilka dni muszę odpocząć i raczej nie będę pisał notek.
Jeżeli ktoś ma dobry sposób wydajne organizowanie czasu, problemy ze skupieniem się, oraz wie jak zmusić organizm aby wystarczało mu 4-5 godzin snu to proszę o rady.
Podrywanie lasek



12 dzień próby, ostatnim dniem…

W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment?
Dobra inaczej. Wczorajszy dzień skłonił mnie do kilku refleksji. Jedną z nich podzielę się za pomocą mojego skromnego bloga.
W sobotę organizowałem imprezę w pewnym klubie. Oczywiście było na niej wielu znajomych, a co za tym idzie atmosfera była bardzo przyjazna. Jako jeden z organizatorów, miałem trochę na głowie i latałem po całym klubie jak oszalały.
Oczywiście Staś wraz ze swoją dziewczyną również tam był.
Pominę relacje z całej imprezy, wspomnę tylko o kilku faktach.
Po tamtej nocy oczywiście dalej mogę wnioskować, że ?wszystkie one to kurwy są?, jednak opisując dokładnie, czemu utwierdziłem się w tym przekonaniu, stawałbym się coraz nudniejszy.
Fakt jest taki, że zachowałem się jak gówniarz, który cieszy się, że ma w ręku piwo i upiłem się przekraczając ogólnie przyjęte normy. Dzięki życzliwości przyjaciół, znajomych i ochroniarza nie skończyłem tej imprezy w jeszcze gorszym stylu.
Byłem na tyle w złym stanie, że musiałem zostać odwiedziony.
Jak każdy się domyśla w sobotę o 3 w nocy ciężko znaleźć kogoś kto jest trzeźwy i zmotoryzowany zarazem.
Co prawda było kilka opcji, jednak wybrano najgorszą (a może i najlepszą?). Do domu wracałem fioletowym Tico, ze Stasiem za kierownicą!
Obrażałem go praktycznie codziennie, równo tydzień wcześniej wylałem mu piwo na głowę, a on teraz bez mrugnięcia okiem zgodził się aby odwieźć mnie do domu.
Mimo, że byłem w stanie dużego upojenia alkoholowego, dokładnie zdawałem sobie sprawę z tego, co się właśnie dzieje. Kiedy tak sobie siedziałem obok niego, pomyślałem, że mimo iż jest gorszy ode mnie to w sumie aż tak zły nie jest. Następnego dnia od 11 rano myślałem nad moim zachowaniem, moim przedawkowaniem alkoholu, nad Stasiem i jego dziewczyną, nad moją przyszłością, oraz nad wspomnianym już kurewstwem kobiet.
Napisałem smsa do mego obiektu pożądania, że jestem wdzięczny Stasiowi za odwiezienie i że odpuszczam sobie życząc jej powodzenia w życiu i związku.
Nieco później napisałem smsa do Stasia przepraszając, dziękując i gratulując kobiety.
Tym samym zamknąłem jeden malutki rozdzialik w życiu, a co za tym idzie serię notek:
?Jak poderwać kobietę w 30 dni?.
Jednak w związku z tym, że według statystyk codziennie na bloga trafia kilka-kilkanaście zdesperowanych osób szukających odpowiedzi na pytania:
?Jak poderwać dziewczynę przez smsa?, jeżeli będę miał dobry humor, to w czasie tego tygodnia napiszę kilka wskazówek, typu:
?Bądź sobą?, czy też ?Ubieraj się schludnie? ? jak to komuś pomoże to będę się cieszył i smucił zarazem, bo lubię jak mam do czynienia (nawet za pośrednictwem bloga) z inteligentnymi osobami, a nie desperatami, ale cóż? lubię też pomagać.
Wczoraj też umówiłem się z dwoma bardzo ciekawymi kobietami na ten tydzień? zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Dzień 12 - wnioski:
1. Nie po trupach do celu, przyjacielu.
2. Kto pod kim dołki kopie ten się nie śmieje ostatni.
3. Każdy jest tylko człowiekiem i błędy popełniać może, a nawet musi.
4. Każda zabawa ma swój koniec a i umiar trzeba znać.
5. I tak do mnie wróci :D.



Dzień po imprezie…

Działo się, działo, ale tej nocy między innymi przez pewną sytuacje doszedłem do kilku wniosków.
Między innymi postanowiłem zakończyć zabawę w podrywanie opisanej wcześniej dziewczyny.
O tym dlaczego i jak do tego doszło napiszę wieczorem, bo teraz nie mam za dużo czasu.



11 dzień próby - smsy + impreza = ?

Dziś nieco spóźniony sms wyglądał tak:
“Czy wiesz, że Staś wkrótce zniknie?”
Odp: “Dlaczego?”
Sms nr 2: “Niedługo… z Twojego życia, bo liczę, że zmądrzejesz:*”

Dziś organizuję imprezę w jednym ze znanych klubów, oczywiście Magda jest na nią zaproszona.
Ma przyjść ze Stasiem, ale wcale się tym nie przejmuje i mimo wszystko będę robił co w mojej mocy.
Jutro, jak się obudzę i dojdę do siebie to napisze kilka słów o tym czy i jeżeli tak, to co zdziałałem :).

Dzień 11 - wniosek:
nasuwa się sam ;)



« Poprzednia stronaNastEpna strona »