Po prostu ja. Zajebisty JA!

Blog o mnie i o moim życiu… ale nie tylko…

Archiwum luty, 2008

Najlepsze hasła do podrywania kobiet!

Nie wiesz, co powiedzieć kobiecie?
Chcesz zrobić dobre pierwsze wrażenie?
Zastanawiasz jak poderwać kobietę w 5 minut?
Nie wiesz, na czym polega gra słów podczas podrywania?

Jeżeli odpowiedź na wszystkie pytania jest pozytywna, to dobrze trafiłeś!
Dzięki tym hasłom na pewno zdobędziesz kobietę swego życia. Gwarantuję, że jeżeli po zastosowaniu tego poradnika, poderwiesz
kobietę, to będzie ona na pewno bardzo ciepłą i oddaną Tobie na zawsze osobą.
Aby ułatwić Ci przyswajanie informacji podzieliłem hasła podrywu na kilka punktów

1. Pierwszy kontakt.
Pierwsze wrażenie jest najważniejsze i nawet Ty, drogi desperacie o tym wiesz.
Powiedzmy, że chcesz poznać kogoś podczas imprezy.
Na imprezie z założenia łatwo jest nawiązać kontakt, gdyż płeć piękna przychodzi tam z 3 powodów. Pierwszym jest chęć potańczenia, drugim chęć najabania się, a ostatnim chęć wyrwania jakiegoś napalonego faceta.
W takim razie wiedząc jak jest, namierzasz swoją ofiarę i rozglądasz się czy przyszła sama. Jeżeli tak to pewnym krokiem podchodzisz i mówisz jeden z tekstów:

a) ?Zatańczysz czy będziesz stała jak widły w gnoju??
b) ?Przepraszam, gdzie tu można pobrykać/pobzykać??
c) ?Słuchaj, jest taka sprawa, zaopiekujesz się mną? Mało jem, nie brudzę??
d) ?Sorry, zgubiłem mój numer telefonu, czy mogłabyś mi podać swój??
e) ?’Maleńka wpadłaś mi w oko, nie spierdol tego”
f) ?Co Ty z sobą robisz, że nie umiem od Ciebie oderwać wzroku?

Dobra, 6 tekstów wystarczy i tak, jeżeli jesteś takim frajerem, to więcej nie zapamiętasz.
Jeżeli, sytuacja dzieje się poza lokalem, np. na ulicy to sprawa jest prosta. Wyciągasz z kieszeni wcześniej zdobytego kasztana, rzucasz obok ładnej kobiety, po czym podchodzisz, podnosisz go i pytasz z uśmiechem na ustach:
?To Twój kasztan??
Oczywiście możesz użyć czegoś z klasyki, czyli:
?Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy mam przejść jeszcze raz??, albo:
?Bardzo bolało jak spadłaś z nieba, Aniołku??
Teraz coś bardziej zaawansowanego.

2. Dialogi.
To już nie są przelewki, musisz nawiązać z nią dialog! To najważniejszy dział, dlatego w tym miejscu podaję najwięcej przykładów. Na początek możesz przejąć inicjatywę i posłużyć się jednym z tych tekstów:

a) Ty: ?Cześć maleńka, umówimy się??
Wymarzona kobieta: ?Mam chłopaka.?
Ty: ?No to najwyższy czas, żebyś poczuła, jak to jest mieć prawdziwego mężczyznę!?

b) Ty: ?O mój Boże! Kasia! (podchodzisz i tulisz ją mocno)
Jejku, jak ja dawno cię nie widziałem! Ale się zmieniłaś, dziewczyno! Fryzura, ciuchy…
Wymarzona kobieta: ?Yyyy… Ale ja nie nazywam się Kasia?
Ty: ? No nie! I imię też zmieniłaś?!?

c) Ty: ?Wiesz, przypominasz mi moją siostrę?
Wymarzona kobieta ?Tak? A dlaczego??
Ty: ?Bo z Tobą też chciałbym się całować, ale wiem, że nie mogę?

d) Ty: ?Czy twój tata był złodziejem??
Wymarzona kobieta: ?Słucham??
Ty: ?Bo chyba ukradł wszystkie gwiazdy i zamknął je w twoich oczach.?

f) Ty: ?Masz faceta??
Wymarzona kobieta: ?Nie?
Ty: ?To już masz!?

g) Ona: ?Masz dziewczynę??
Ty: ?Oczywiście, ale szukam lepszej?

h) Ty: Masz cukrzyce?
Wymarzona kobieta: ?Proszę??
Ty: ?Bo masz taki słodkie oczy i uśmiech?

3. Drugi kontakt.
Ok., rozmawiasz już, ale czasem brakuje Ci pomysłu na dobry tekst?
Nie odpowiadaj! Wiem, że tak jest, więc zapamiętaj te odzywki:
a) ?Chodź mała, skrzyżujemy oddechy?,
b) ?Podobają mi się twoje nogi, szczególnie tam gdzie się łączą?
c) ?Fajna z Ciebie dupa!?
d) ?Czy to ty, czy wzeszło Słońce??,
e) ?Znamy się zaledwie kilka minut, a ja mam wrażenie, jakbyśmy znali się od zawsze?
f) ?Jak na tak grubą dziewczynę, naprawdę bardzo mało się pocisz!?
g) ?Jedyne, czego nie powiedziały mi twoje oczy, to twoje imię”
h) ?Twoje oczy przypominają mi kolor mojego Porshe?
i) “Masz oczy jak gwiazdy… - jedno wyżej, drugie niżej!”
j) (jeżeli jesteś pijany pamiętaj o kulturze) ?Przepraszam, ale jestem zbyt pijany, aby Ciebie adorować?

4. Finał.
Jeżeli już zastosowałeś powyższe teksty, to powinieneś dotrzeć do ostatniego etapu.
Na pewno nie wiesz co zrobić, aby kobieta w kilka chwil zrobiła Ci dobrze, to to ucz się:
a) ?Klęknij do mojego miecza kochana?
b) “Miałaś kiedyś kontakt z chujem?”
c) ?Dajesz od razu, czy trzeba z Tobą chodzić??

Uwaga! Jest taka, opcja, że spotkasz się z odmową, w zależności od tego w jaki sposób panna Ci odmawia, masz 2 wyjścia:
a) Nie przejmować się i poczekać.
b) Zastosować dialog według schematu:
Ty:?Rozumiem ? na pierwszej randce, nie dajesz??
Wymarzona kobieta: ?Dokładnie?
Ty: ?No to może, chociaż weźmiesz??

Jeżeli kobieta po tych wszystkich zabiegach, zostanie z Tobą, to trafiłeś na największą idiotkę na świecie, lub naprawdę cierpliwą i ciepłą osobę, której na Tobie ogromnie (z niewiadomych przyczyn) zależy :-)



Kurs wiązania krawata

Krawat to symbol elegancji. Każdy mężczyzna ma przynajmniej kilka krawatów w swojej szafie, a i co poniektóre pewne siebie kobiety również.
Wiązanie krawata to umiejętność przydatna każdemu prawdziwemu facetowi, jak i każdej zaradnej kobiecie. W końcu nie od dziś krąży powiedzenie: ?idealna kobieta powinna umieć dobrze gotować i wiązać krawat?.
Co prawda w powiedzeniu tym zapomniano dodać, ze powinna być sterowana pilotem, ale dziś nie o pilotach a o krawatach.
Zawsze miałem z tym problem, więc postanowiłem się nauczyć, wiązać to niespełna półtorametrowe dziwactwo.
Okazuje się, że ludzie piszą o tym całe książki.
Trzeba być naprawdę szalonym, aby kupić tego typu publikacje, ale mniejsza o to.
Wyczytałem w Internecie, że krawat możemy zawiązać na kilka sposobów:

- four in hand
- półwindsorski
- windsorski
- skrzyżowany
- klasyczny amerykański
- free american

Skupiłem się na pierwszych trzech wariantach, jednak po wnikliwej analizie, postanowiłem, że nauczę się 2 sposobów.
Panowie (i Panie), godzinka z życia wyjęta, ale umiejętność nabyta i w moim mniemaniu nieoceniona.
Oczywiście, nie każdy dobierze tak gustownie krawat do garnituru, koszuli i koloru oczu, jak ja. Natomiast nauczyć się wiązać może każdy, kto ma minimum 3 palce w każdej z rąk, odrobinę dobrych chęci i jakąkolwiek wyobraźnie przestrzenną.
Podczas czytania o krawatach, kursach, węzłach i innych takich, naszła mnie pewna refleksja. Otóż krawat, to chyba jedna z najgłupszych rzeczy jakie zostały wymyślone. Muszę to stwierdzić, mimo, że lubię chodzić pod krawatem od czasu do czasu. Przyjęło się, że to eleganckie, ale ma to taki sam sens, jak “ż” i “rz” w języku polskim. Ani to praktycznie, ani wygodne.
Można by rzec, że wręcz niebezpieczne, a i jak widać trudne w użytkowaniu, ale cóż, takie czasy, taka moda. Za kilkaset lat dzieci w szkołach (lub czegoś na kształt obecnych szkół) będą się uczyć o nas, patrząc na zdjęcia mężczyzn w krawatach i zapewne w ich odczuciu będziemy postrzegani jak, teraz są przez nas postrzegani jaskiniowcy z maczugami. Tyle, że te maczugi na coś się tym ludziom pierwotnym przydawały. Pewnie będzie można przeczytać, że krawaty służyły do wyrywania, a później trzymania (niczym na smyczy) kobiet. Tak czy inaczej, krawat to podstawa i wiązać go trzeba.
Korzystając z kilku źródeł wybrałem, te informacje i pomoce, które według mnie są najlepsze. W efekcie stworzyłem coś na kształt mini kursu wiązania krawata. Opiszę 3 metody ? pierwsza, dla leniwych:

Węzeł prosty ( four in hand )
Zwykły węzeł krawatowy. Jak widać stosowany do wiązania “zwisu męskiego prostego”
Przy wiązaniu krawata należy mieć na uwadze długość końcową - co wymaga nieco wprawy. Najczęściej stosuje się aby koniec głównej części dotykał końcem paska spodni. W takim wypadku należy cienki koniec jak najbardziej skrócić i mieć na uwadze, że nieco z długości krawata zostanie wykorzystana na węzeł, który w tym przypadku jest dość znaczny.
Dłuższy koniec przekładamy nad krótkim wierzchem do góry. Następnie obwijamy nim krótszy koniec. Dłuższy koniec jest teraz obrócony spodem na zewnątrz. Zawijamy go tworząc poprzeczkę. Koniec wyciągamy po szyją wkładamy pod porzeczkę zaciągając węzeł. Oczywiście, jeżeli po przeczytaniu tego opisu zawiązałeś krawat to Twoje IQ wynosi powyżej 122, dla reszty przygotowałem rysunek:

wiązanie krawata

Metoda druga:

Węzeł półwindsorski
Dłuższy koniec przekładamy nad krótkim wierzchem do góry. Następnie obwijamy nim krótszy koniec. Dłuższy koniec jest teraz obrócony spodem na zewnątrz. Zawijamy go wkładając pod szyję. Jeszcze raz wyciągamy na tą samą stronę. Następnie tworzymy poprzeczkę. Koniec wyciągamy po szyją wkładamy pod poprzeczkę i zaciągamy węzeł.
Oczywiście rysunek:
kurs wiązania krawata

Na koniec, trzeci, ostatni z popularnych sposobów:
Węzeł windsorski
Dłuższy koniec przekładamy nad krótkim wierzchem do góry. Następnie wyciągamy pod szyją i zawijamy na stronę przeciwną od której zaczynaliśmy. Zawijamy od spodem i tworzymy poprzeczkę. Jeszcze raz wyciągamy górą ale teraz wkładamy pod poprzeczkę i zaciągamy węzeł. Rysunek:

kurs wiązania krawatu

Na koniec dla ułatwienia przedstawiam 2 filmiki:

To by było na tyle, mam nadzieję, że notka okaże się przydatna.



Uniwersalny pilot do? Kobiety!

Wczoraj pod wpływem pewnego bodźca, nazwijmy go powiedzmy? kobietą, wpadłem na kolejny genialny i zajebisty pomysł! PILOT DO KOBIETY!
Pilot do sterowania zmysłami (i nie tylko!) kobiety, programuje idealną partnerkę, spełnia najskrytsze marzenia, tego pragnie każdy mężczyzna!
Jeżeli taki sprzęt by istniał i działał, dałbym za niego każde pieniądze.
Wyobraźcie sobie podstawowe funkcje typu:
- zrób obiad.
- posprzątaj
- podaj
- pozmywaj
- pozamiataj
I inne podobne ? rewelacja prawda?
A co by było gdyby dodać do tego bardziej zaawansowane funkcje typu
?wycisz?, lub ?ścisz - (jeżeli chcemy słuchać jednym uchem podczas oglądania telewizji).
Piękna sprawa, a teraz najważniejsze funkcje:
- całuj
- masaż
- zrób loda
- daj dupy
- striptiz
Do tego dołożylibyśmy jeszcze całą kamasutrę i czego chcieć więcej?
Czego? Oczywiście funkcji ?replay?!
Wyobraźcie sobie całodniowy striptiz, usługiwanie, albo 12 orgazmów pod rząd!
Oprócz tego pilot powinien rozwiązywać problemy z bolącą głową, zmęczeniem, jak i okresem partnerki.
Z takim pilotem moje wymagania odnośnie partnerki zmalałby to niezbędnego minimum, czyli:
- ładna
- inteligentna
- wysportowana (skoro musiałaby tak zapierdalać przez tego pilota)
Co więcej, laska nie musiałby mieć 4 nóg! Całkowicie zapomniałbym o tym warunku!

Pilot do kobiety



Rekord wejść na bloga

Dziś odnotowałem rekord ilości odwiedzin w ciągu jednej doby na mojego skromnego bloga.
Jest mi niezmiernie miło, że blog cieszy się coraz większą popularnością. Jednocześnie czuję, że się trochę mało wysilam - niedługo obiecuje poprawę.
Odwiedzający trafiają na moją stronę głównie z google.pl, ale nie tylko.
Codziennie trafia się kilka przypadków wejść ze blogów przyjaciół, oraz ze… skrzynek pocztowych, a to oznacza, że adres bloga jest przesyłany dalej - niewątpliwie miłe.
Kilka osób napisało do mnie. Były to raczej osoby o słabej kondycji intelektualnej, ale zawsze coś.
Smutne jest to, że wiele osób wchodzi na mojego bloga z hasła: “pompka do penisa” czy… “jak zrobić samemu pompkę do penisa”, jest to trochę żałosne, ale o najnowszych głupich hasłach notka już niedługo
Tymczasem grzeszę dalej…



7 grzechów głownych

Mamy dziś piękny dzień. Wyszedłem na spacer, popatrzyłem na świecące słońce i pomyślałem, że taka pogoda mogłaby już być przez najbliższy tydzień.
Postanowiłem, że w taką piękną pogodę nie będę sam spacerował, zadzwoniłem do pewnej pięknej, młodej kobiety i oznajmiłem, że za 15 minut będę po nią i pójdziemy na spacer.
Jak powiedziałem tak, zrobiłem. W czasie spaceru kupiłem 2 cole w szklanych butelkach (nie jakieś tam plastykowe wytworu współczesności) i delektując się smakiem tego napoju bogów, siedziałem na ławce i rozmawiałem o tym, jaki dziś piękny dzień.
Postanowiłem, że cały kolejny tydzień będę nastrajał się tak jak dziś. Jednak wiadomo, że to nie jest łatwe. W takim razie na myśl przyszło mi grzeszenie. Przez 7 dni będę GRZESZYŁ!
Ułatwi mi to spis 7 grzechów głównych:
1. Pycha.
2. Chciwość.
3. Nieczystość.
4. Zazdrość.
5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
6. Gniew.
7. Lenistwo.
Generalnie, na każdy dzień przypadać będzie 1 grzech, ale czasem pozwolę sobie na różnorakie kombinacje.
Grzechy 1, 3 i 5 przypadną na weekend. Coraz bardziej dziwaczeje i coraz bardziej mi się to podoba.
Idę się nażreć, a potem poleniuchować!



NastEpna strona »