Po prostu ja. Zajebisty JA!

Blog o mnie i o moim życiu… ale nie tylko…

Archiwum styczeń, 2008

2 dzieÅ„ próby…

Sms nr 1: “Nadal?”
Odp: “Nadal;]”
Sms nr 2:” Hmmm dziwne. Spytam jutro:*”

Jak widać na razie skromnie i całkowicie nielogicznie i wbrew wszelkim zasadom podrywania i flirtu.
Od razu wbije po oczach mój całkowity brak profesjonalizmu, czyli:
- natarczywość
- bezczelność
- szczerość
- ogólny zamysł podrywu przez sms
Jednak, dziewczyna jest specyficzna a “ja to ja, wiÄ™c jako ja chcÄ™ być znany” i wyglÄ…da to tak, jak wyglÄ…da.

Dzień 2 - wniosek:
Każdy orze jak może ;)



Jak poderwać kobietę w 30 dni?

Zastanawiasz się jak poderwać laskę?
Nie wiesz, co mówić/pisać do kobiet?
Chcesz się nauczyć sztuki podrywania?
Masz problemy z kobietami?
Wszystkie dotychczas stosowane przez Ciebie pomysły zawodzą?
A może w ogóle nie wiesz jak postępować z kobietami?
Nie wiesz jak pocałować dziewczynę?
Chcesz poznać i umieć odpowiednio przejść etapy uwodzenia?
Jeżeli tak to? źle trafiłeś, a poza tym jesteś frajerem :-)
Nie jestem podrywaczem, ani specem w dziedzinie uwodzenia, chociaż na kobietach trochę się znam. Jednak od dziś, mój blog staje się jeszcze bardziej, ekscybicjonistyczny, bowiem będę przez 30 dni codziennie (w miarę możliwości) zdawał relacje z moich postępów w podrywaniu.
Właściwie w tym przypadku powinienem napisać:?wyrywaniu?, gdyż chodzi o kobietę, o której mowa w dwóch innych notkach:
Wszystkie one to kurwy sÄ…, oraz TicoDriver vs Ja
Ze skromnego bloga zaczyna się robić pisemny Big Brother, tylko, z ?nieco? skromniejszą ilością odbiorców, ale co mi tam.
Uda się wyrwać tą bestię w 30 dni? Nie wiem, ale przekonam(y) się.

W piosence Paktofoniki możemy usłyszeć:
?No nie jeden się tu głowi Jak to się robi? Co? A robi się to tak (?)?
No właśnie? jak?
Nie wiem, ale pierwszy dzień mojej próby wygląda tak:

(zaczynam ja)
Sms nr 1: Dalej?
Odp: Co dalej?;]
Sms nr 2: Dalej jesteÅ› z TicoDriverem?;]
Odp: Dalej tak ;]
Sms nr 3: Hmmm? mnie by się już znudził, ale dobrze - spytam jutro. Dobranoc:*
Odp: Dobranoc;]:*

Skromnie, ale to dopiero pierwszy dzień numer. Mam czas do końca lutego ? 30 dni.

Dzień 1 ? wniosek:
Próbować zawsze można?



Red Bull… a może BE! POWER?

Ta notka rozpoczyna serię artykułów z cyklu ?Test konsumencki?.
Będzie można w nich przeczytać recenzje różnorakich produktów ? głownie spożywczych.
W 2002 roku w austriackiej fabryce wyprodukowano ponad 1,5 mld puszek z Red Bullem, które trafiÅ‚y do 62 krajów na caÅ‚ym Å›wiecie. HasÅ‚o reklamowe napoju (”Doda ci skrzyyydeÅ‚”) i charakterystyczne opakowanie staÅ‚y siÄ™ jednymi z najlepiej rozpoznawanych znaków firmowych. Przez 5 lat trochÄ™ siÄ™ zmieniÅ‚o i teraz każda stacja, lub wiÄ™kszy market ma swój odpowiednik pierwowzoru, najczęściej dużo taÅ„szy.
Dwa miesiÄ…ce temu otworzono blisko mnie market “Biedronka?. Wkrótce jeden z kolegów pokazaÅ‚ mi napój: ?BE! POWER? zachwalajÄ…c go jako dobrÄ… i taniÄ… alternatywÄ™ dla znanego każdemu Red Bulla.
Postanowiłem samemu się o tym przekonać. Dokonałem zakupu i od tego momentu ?BE! POWER? często dogadza mojemu wybrednemu podniebieniu.
Recenzje rozpocznę od opakowania. Butelka jest nieprzeźroczysta, koloru srebrnego, w stylu coca-coli ligt, o pojemności 1 litra, z gustowną ciemnoniebieską (wpadającą w granat) zakrętką.
Warto jednak podkreślić, że jest ona znacznie poręczniejsza niż np. butelka coli.
Jest to gazowany napój energetyczny zwany również energy drinkiem.
Z analizy mego zacnego kolegi (wierzę mu na słowo) wynika, że zawartość 2 podstawowych składników ? Tauryny i Kofeiny jest identyczna jak w markowym Red Bullu.
Nie jestem dzieckiem, ani kobietą w ciąży, więc zgodnie z tekstami na opakowaniu nie ma żadnych przeciw wskazań, abym degustował napój.
Już od 5 dni, codziennie pije (oczywiście w ramach testu konsumenckiego) litr tego specjału i o dziwo nie widzę jeszcze skutków ubocznych. Jednak skład nie zachęca to dawkowania tego w takich ilościach? właściwie to w ogóle nie zachęca.
Wiadomo ? kwasy, regulatory, dwutlenek węgla, barwnik, substancje konserwujące i inne chemiczne wynalazki tamtego tysiąclecia nie kojarzą się pozytywnie.
Oczywiście, czytając zawartość merytoryczną opakowania natkniemy się również na przyjemniejsze oku składniki: białko, tłuszcz, witaminy B6, oraz B12. Naturalnie w składzie jest również wspomniana już Tauryna i Kofeina, którą da się odczuć. Po wypiciu litra tego energy drinka naprawdę można dłużej pracować, a człowiek (a przynajmniej taki ktoś jak ja) czuje się pobudzony.
W smaku drink jest bardzo podobny do ?Czerwonego Byka?, czyli słodki, kwaskowaty z lekkim ostrym posmakiem.
Napój jest koloru żółto-złotego ? wizualnie bardzo przyjemny kolor.

Najlepiej spożywać go z wódką, lub spritem, albo z oboma napojami na raz.
Testowane z wódką marki: Jak III Sobieski (bo król jest tylko jeden), oraz z Żołądkową Gorzką - miętową.
Przyznam, że naprawdę dobry drink z tego wychodzi.

BE! POWER jest do nabycia wyłącznie w marketach Biedronki, gdyż jest specjalnie dla nich produkowany. Koszt butelki o poj. 1 litra wynosi?.
2,49 zł (podobno w promocji nawet 1,99 zł!), co daje nam cenę ponad 9 razy niższą niż cena Red Bulla (Sprawdzałem - ciężko kupić taniej niż ok. 6 zł za 0,25 ml). Cena jest niekwestionowanym wielkim plusem.
Generalnie napój bardzo mi się spodobał i w skali od 1 do 10 wystawiam mu 9
Nie daję najwyższej oceny, gdyż ma 2 wady.
Główną wadą jest największa zaleta ? składniki pobudzające. Niestety przez nie nie można pić sobie napoju w większych ilościach gdyż serce może tego nie wytrzymać.
DrugÄ… wadÄ… jest brak możliwoÅ›ci wybrania mniejszego litrażu opakowania. Małą puszkÄ™ wsadzisz nawet do kieszeni i możesz z niej skorzystać w każdej chwili, natomiast litrowe opakowanie jest już mniej “podróżne”.

Coś za coś? jednak jeżeli czujesz się zmęczony, a nie masz czasu na odpoczynek i jednocześnie chciałbyś skosztować czegoś smacznego to zapraszam do Biedronki.

Ps: Wkrótce zdjęcie omawianego produktu.

be power, a redbull



TicoDriver vs JA

Bohaterka poprzedniej notki umówiła się wczoraj ze mną. Już wcześniej stwierdziłem, że moje działania rozciągną się w czasie, ale efekt na pewno osiągnę i koleżanka przyjdzie do mnie z uśmiechem na ustach mówiąc: ?Jestem cala Twoja? . Tak czy inaczej spotkanie było bardzo miłe poza początkiem i końcem. Na początku stojąc przy bankomacie moja towarzyszka podstępnie mnie zagadała i bankomat wciągnął do środka banknoty, jakie wypłaciłem. Udając, że mnie to nie rusza, jeszcze raz wklepałem żądana kwotę i podjąłem pieniądze. Jutro pomyślę, jak je odzyskać. O samym spotkaniu nie będę pisał, bo nie ma o czym. Pod koniec dzwoni TicoDriver i pyta się gdzie jest jego słońce. Po otrzymaniu odpowiedzi, odparł: ?Będę tam za 4 minuty?. Po przeszło 10 minutach zjawił się i zabrał naszą dziewczynę do na tylne siedzenie swojego fioletowego Tico, bo z przodu na miejscu pasażera siedziała jego mama, zresztą bardzo ceniona przeze mnie. Uśmiechnąłem się do niego i kiwnąłem mu głową na powitanie. On wysilając się bardzo zrobił to samo ? wyglądało to prawie naturalnie.
Umówiłem się z nią na wieczór ? impreza w klubie. Właściwie wszystko było tak jak planowałem poza malutkim detalem ? przyszła z nim. Moje plany miały ulec diametralnej zmianie i już z kilkoma osobami planowałem coś na kształt tego wieczoru
Jednak bawiłem się dobrze bez niej i nie ewakuowałem się z stamtąd. Mimo, że tańczyła z nim, przytulała się, całowała i inne takie, to nie odpuściłem i naturalnie zamieniłem z nią kilka słów. Siedziała sobie beztrosko na kolanach TicoDrivera, a ja dosiadłem tuż obok i zacząłem rozmowę. Fragment dialogu wyglądał tak:
Ona: ?Strasznie tutaj duszno?
Ja: ?Strasznie, to Ty wyglÄ…dasz z nim na parkiecie?
Ona: ?Nie wiem, nie widzÄ™ siebie z boku?
Ja: ?To następnym razem wezmę aparat i zrobię wam fotkę, abyś zobaczyła jak źle z nim wyglądasz?

W tym momencie wypadałoby przybliżyć sylwetkę TicoDrivera.
Dla uproszczenia nazwijmy go Stasiem. Otóż Staś jest młodym mężczyzną, mającym około 170 cm wzrostu. Jest bardzo chudy (nie szczupły ? chudy!), zapuścił się ostatnio, ma za długie tłuste roztrzepane włosy i wiele dziwnych niezidentyfikowanych obiektów na twarzy, toteż kontakt fizyczny z nim ograniczałem do minimum. Nasz bohater (bo tak o Stasiu pisać trzeba) nie ma znajomych wśród rówieśników, gdyż jakoś nie potrafi znaleźć z nimi wspólnego języka a oni (o zgrozo!) śmieją się z niego. Jednak, aby zachować obiektywność, muszę napisać, że ma on elementarną wiedzę z prawie każdej dziedziny i przez krótki okres czasu można z nim porozmawiać. Staś słynie również ze swojej miłości do jazdy na rowerze typu BMX (jeździłem na takim czymś jak miałem niecałe 3 lata). Trzeba mu to oddać ? jest w tym dobry, jednak przysłania mu to cały świat, do tego stopnia, że kiedyś prawie zginął w wypadku rowerowym (wbił sobie kierownicę w brzuszek). Jego ówczesna dziewczyna wielokrotnie zadawała mu typowe głupie damskie pytanie:
?Gdybyś miał wybrać między mną a rowerem, to co byś wybrał??
Każdy w miarę inteligentny facet odparł by szybko:
?Oczywiście, ze Ciebie kochanie!? Po czym dla upewnienie swojej partnerki dałby jej słodkiego buziaka.
Jednak StaÅ› jest nieco bardziej… powiedzmy… kreatywny i odpowiadaÅ‚ tak:
?Eeee? nie chciałbym stawać nigdy przed takim wyborem?
Później okazało się, że woli dwa kółka zamiast dwóch całkiem zgrabnych damskich piersi.

Zobrazowałbym kontrast i napisał kilka stron A4 o tym, jaki jestem zajebisty, ale nie lubię mówić (lub pisać) o sobie. Żarty żartami ? oczywiście jak każdy (a może nawet bardziej) uwielbiam mówić o sobie, jednak myślę, że lepiej wyrazi to jaki jestem, ten oto filmik:


I to byłoby na tyle.Ps: Notka straciła trochę złotych myśli, gdyż miałem mały problem z komputerem, na skutek czego straciłem to co napisałem.




Taaa… żaÅ‚oba

HA! Nie napiszę, czy to dobrze czy źle, a już na pewno nie tak jak to sobie każdy wyobraża.

Minusy:

- Gospodarka w Polsce słabnie, gdyż wszystkie kluby i różnej maści lokale są pozamykane, czyli nie ma zysków, czyli nie ma podatków, czyli państwo traci.

- Ludzie tracą czas na oglądanie transmisji telewizyjnych, które trwaja godzinami a w 5 minut przekazano wszystko co najważniejsze.

-  Wprowadzamy ogólny pesymizm

- Za granicą panowie na wysokich stołkach śmieją się z tego, który wysokiego stołka potrzebuje

Plusy:

- Kluby zamknięte, więc młodzież nie pije (lub pije mniej) i nie pali (lub pali mniej), czyli jest zdrowsza, czyli dłużej pożyje.

- Kluby zamkniÄ™te, wiÄ™c mÅ‚odzież uczy siÄ™…

- Niektórzy pomyślą nad życiem, śmiercią, oraz innymi sprawami uznawanymi za mądre

- Niektórzy z racji swoich zawodów mają wolne i mogą pomóc dzieciom odrobić lekcje, zaspokoić partnera, lub po prostu odpocząć.

Długawa robi się ta notka, więc teraz postawię ostatnią kropkę.



NastEpna strona »