Są przyjaciele, są przyjaciele…
Zgodnie z moim planem, wczoraj piłem. O 22, wraz z przyjacielem przyszedłem do kumpla z 2 niebylejakimi flaszkami o pojemności 0,5 L. Było nas 4 i łącznie 5 butelek dobrego, a zarazem mocnego alkoholu.
Po 12 kolejkach i licznych rozmowach o kobietach i kurwach, mój drogi przyjaciel powiedział przełomowe dla tej nocy zdanie:
?Pobawiłbym się?.
Oczywiście tego typu hasło nie pozostało bez odzewu i w odpowiedzi szybko padło ?Ja też? z ust pozostałej trójki.
Dzwonimy do kumpla i pytamy się czy nas zawiezie (Jeszcze 1 nie było, więc bez krępacji zadzwoniliśmy). Po informacji, kogo i gdzie trzeba zawieść usłyszeliśmy w odpowiedzi:
?To dla mnie priorytet!?
I po 10 minutach pod domem stała już srebrna astra, z zawodowym kierowcą.
Pojechaliśmy na imprezę? bawiliśmy się bardzo zacnie?.
BARDZO ZACNIE! Wychodząc z klubu zaczepił nas szatniarz i spytał czy mamy ochotę na jogurt, (Danone aksamitny w foliowym opakowaniu przypominającym dzbanek), bo on już calą noc się żywi tym jogurtem i nie może. Oczywiście, że mieliśmy ochotę, więc podziękowaliśmy aniołowi pod postacią szatniarza i szybko wypiliśmy ten specjał.
A o 4 co się stało? Przyjechała po nas srebrna Astra, ale że chętnych do dalszego picia w doborowym towarzystwie przybyło, to jechaliśmy na dwie tury, a odległość dzieląca nas od domu wcale taka mała nie była? Jednak ma się tą zgraną ekipę, oraz sprawdzonych ludzi.
Przyjechaliśmy. Do naszego męskiego 4 osobowego grona doszła jakże urocza kobieta + nasz ukochany niepijący kierowca. Zostały 2,5 butelki. Po kilku toastach wódka się niestety skończyła. Pozostały porządki i przetransportowanie 2 odpoczywających (my nie zaliczamy tak zwanych “zgonów” o - to dla ludzi bez klasy ) towarzyszy z dywanu do łóżka. O 10 nastąpił powrót do domu?
Impreza bez ekscesów, bez przedawkowania alkoholu, bez chamstwa.
Pełna kultura picia i imprezowania.
Oczywiście kobieta o której ostatnio pisałem odwołała spotkanie, więc moje plany lekko się modyfikują ? jutro znowu pije, pojutrze też bo w końcu Sylwester, a wyrywam w nowym roku?
Co ma wisieć, nie utonie.
3 dni temu była rocznica śmierci Magika.. jeszcze nie skończyłem pisać o nim notki, ale wkrótce to zrobię, a na razie przedstawiam fragmenty piosenki jego formacji, które wyrażają po części to co działo?
?Normalnie o tej porze woże się po mieście normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej. Zazwyczaj jak żaba skacze z miejsca na miejsce (..) Wczoraj przy fajce i butelce, po którą trzeba stać w kolejce, było więcej kobiet wszystkie były piękne? taaaa lepiej jak jest więcej (..) Wieczór długi jak korale, a ja wciąż zmieniam lokale (..) Nie będzie kłopotu z powrotem
? są przyjaciele, są przyjaciele?
Tak w skrócie w kolejności:
Komentarze(8)